Nie każdej awarii można zapobiec. Organizacja może jednak znacznie lepiej przygotować się na problemy, jeżeli wie w jakim stanie znajduje się jej majątek, jak był dotychczas eksploatowany i jakie zdarzenia występowały w jego historii. 

Właśnie tutaj zaczyna się różnica pomiędzy systemem służącym przede wszystkim do obsługi utrzymania ruchu a szerszym podejściem jakim jest Enterprise Asset Management. Nie chodzi już wyłącznie o zarejestrowanie awarii, zaplanowanie przeglądu czy rozliczenie wykonanego zlecenia. Celem jest wykorzystanie informacji o aktywach do podejmowania lepszych decyzji dotyczących ich dalszej eksploatacji. Kiedy właściwie dobrany system, uporządkowane dane i odpowiednio zaprojektowane procesy zaczynają działać razem, organizacja może stopniowo przechodzić od reagowania na zdarzenia do bardziej proaktywnego zarządzania majątkiem.

EAM zaczyna się tam, gdzie kończy się samo utrzymanie ruchu

Klasyczne SAP Plant Maintenance wspiera przede wszystkim operacyjną pracę służb utrzymania ruchu: pomaga określić, jakie działania należy wykonać na konkretnym urządzeniu, kiedy powinny zostać przeprowadzone oraz jak później je rozliczyć. Enterprise Asset Management rozszerza tę perspektywę.

To istotna zmiana również z biznesowego punktu widzenia. Kolejna awaria czy naprawa nie jest analizowana jako pojedyncze zdarzenie, lecz jako kolejny element historii aktywa. Proaktywne zarządzanie majątkiem nie oznacza, że każdą awarię trzeba próbować przewidzieć za pomocą zaawansowanych algorytmów. Dla części aktywów właściwym podejściem może pozostać strategia reaktywna. Jeżeli urządzenie nie jest krytyczne, jego awaria nie powoduje poważnych konsekwencji, a naprawa lub wymiana są stosunkowo proste, bardziej złożona strategia może nie mieć uzasadnienia.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku urządzeń kluczowych dla produkcji, infrastruktury czy ciągłości świadczonych usług. SAP EAM pozwala wykorzystywać wiedzę o aktywach do różnicowania sposobu ich utrzymania. W zależności od charakteru urządzenia organizacja może stosować podejście reaktywne, prewencyjne, a w bardziej zaawansowanych scenariuszach również strategie uzależnione od stanu aktywa, predykcyjne czy preskrypcyjne.

Najpierw dane, później predykcja

W wielu organizacjach dane techniczne nie powstawały według jednego, wcześniej zaprojektowanego modelu. Przez lata były gromadzone lokalnie, w różnych systemach, arkuszach czy dokumentacji prowadzonej przez poszczególne zespoły. Dopiero podczas przygotowania do wdrożenia EAM okazuje się, że wszystkie te informacje mają zasilić jedno środowisko i wspierać wspólne procesy.

Wyzwanie polega na tym, że od jakości tych danych zależy znacznie więcej niż sama poprawność migracji. Na ich podstawie system ma później wspierać planowanie prac, harmonogramowanie, zlecenia mobilne, analizę kosztów czy bardziej zaawansowane scenariusze związane z oceną stanu aktywów i przewidywaniem awarii. Bez odpowiedniej kompletności i spójności informacji możliwości wykorzystania tych funkcji również będą ograniczone.

W systemach EAM dane obejmują zarówno informacje podstawowe dotyczące urządzeń, jak i dane zbierane podczas ich eksploatacji oraz historię wykonanych prac. Ich poprawność, kompletność i spójność mogą mieć bezpośredni wpływ na wartość całego wdrożenia. Dlatego przygotowanie projektu warto rozpocząć od zastanowienia się jakimi danymi technicznymi rzeczywiście dysponujemy i do podejmowania jakich decyzji chcemy je wykorzystywać. Dopiero wtedy można określić, które informacje wymagają uporządkowania, uzupełnienia lub ujednolicenia i jak powinien wyglądać ich docelowy model.

Największy zwrot z inwestycji nie musi więc zaczynać się od sztucznej inteligencji. Często pierwszym krokiem jest analiza tego, jakie dane techniczne organizacja już posiada, jakiej są jakości i które z nich rzeczywiście będą potrzebne.

Dobra wiadomość jest taka, że dane można uporządkować. Można zidentyfikować duplikaty i braki, ujednolicić sposób opisywania urządzeń oraz stworzyć procesy, które pozwolą utrzymywać odpowiednią jakość informacji również po uruchomieniu systemu. SAP oferuje rozwiązania wspierające takie podejście do danych podstawowych.

Historia urządzenia nabiera znaczenia dopiero w odpowiednim kontekście

Sama informacja, że urządzenie ulegało awarii kilka razy w ciągu ostatnich dwóch lat, nie musi może jeszcze wystarczyć do podjęcia właściwej decyzji. Znacznie większą wartość daje możliwość zestawienia jej z kosztami napraw, wykorzystanymi częściami, czasem pracy zespołów serwisowych, dostępnością materiałów czy innymi informacjami związanymi z eksploatacją.

Dlatego przy wyborze rozwiązania EAM istotne jest również to, jak współpracuje ono z pozostałymi obszarami przedsiębiorstwa. W przypadku SAP EAM integracja może obejmować m.in. kalkulację i przepływ kosztów, gospodarkę magazynową, zapasy części zamiennych, materiały eksploatacyjne czy procesy zakupowe. Nasz ekspert, Jacek Pietras zwraca przy tym uwagę, że integracja bywa jednym z trudniejszych zagadnień w środowiskach zbudowanych z rozwiązań różnych producentów, podczas gdy w ramach SAP powiązanie z innymi obszarami ERP jest natywne.

Dzięki takiemu podejściu decyzja dotycząca aktywa nie musi być podejmowana wyłącznie na podstawie jego stanu technicznego. Można uwzględnić również ekonomiczny kontekst dalszej eksploatacji. W tradycyjnym podejściu naturalnym pytaniem jest: kiedy należy przeprowadzić kolejny przegląd lub remont? Przy pełniejszej historii aktywa pojawia się kolejne: czy kolejny remont nadal ma sens?

Jeżeli organizacja zna historię kosztów, awarii, wykonanych prac oraz miejsce urządzenia w jego cyklu życia, może znacznie bardziej świadomie analizować zasadność kolejnych nakładów. SAP EAM może wspierać pełny cykl życia technicznych środków trwałych oraz analizę kosztów ich obsługi i eksploatacji. Takie informacje mogą być wykorzystywane przy decyzjach dotyczących dalszych napraw, modernizacji, odtworzenia czy wymiany aktywów.

Lepsza wiedza o aktywach pozwala lepiej planować pracę

Korzyści nie kończą się na samych decyzjach dotyczących urządzeń. Jeżeli organizacja wcześniej wie jakie działania będą potrzebne, może lepiej przygotować zasoby niezbędne do ich wykonania – pracowników, części, materiały czy dokumentację.

Ma to szczególne znaczenie w środowiskach, w których majątek jest rozproszony, liczba urządzeń duża, a dostępność odpowiednio wykwalifikowanych pracowników ograniczona.

Dlatego przy wyborze systemu warto spojrzeć również na możliwości jego rozszerzenia o rozwiązania wspierające zaawansowane harmonogramowanie, pracę mobilną czy integrację z mapami cyfrowymi.

W takim modelu informacje o aktywach, plan prac i zasoby potrzebne do ich realizacji przestają funkcjonować jako odrębne elementy. Dane techniczne zaczynają bezpośrednio wspierać codzienną organizację pracy.

Od szybszej reakcji do wcześniejszej decyzji

Nie każdej awarii da się uniknąć. Nie każde urządzenie wymaga również strategii predykcyjnej. Dojrzałe zarządzanie aktywami polega raczej na tym, aby wiedzieć, gdzie warto działać wcześniej, gdzie wystarczy standardowa prewencja, a gdzie dodatkowe nakłady nie przyniosłyby proporcjonalnych korzyści.

Do tego potrzebne są jednocześnie uporządkowane dane, właściwie zaprojektowane procesy i system, który pozwala połączyć historię urządzenia z informacjami kosztowymi, logistycznymi i operacyjnymi. Dopiero wtedy możliwości SAP EAM zaczynają przekładać się na realną zmianę sposobu zarządzania majątkiem. Organizacja nie ogranicza się do coraz sprawniejszej obsługi awarii. Może wcześniej zauważać zmiany, lepiej planować przeglądy i naprawy, świadomie dobierać strategie eksploatacji oraz podejmować decyzje dotyczące dalszego życia swoich aktywów.

Chcesz sprawdzić, jak przygotować dane i procesy do wdrożenia SAP EAM albo rozwinąć obecne środowisko zarządzania majątkiem technicznym? Porozmawiaj z ekspertami Axians o obecnej sytuacji, potrzebach organizacji i możliwym kierunku dalszego rozwoju.

Zobacz pozostałe aktualności